Moda PRL – co oznaczała dla mężczyzn?
Moda PRL-u, czyli Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, to dziś nie tylko wspomnienie z przeszłości, ale również źródło fascynacji dla miłośników stylu vintage. Mimo ograniczonych możliwości i niedoborów w sklepach, mężczyźni w tamtych czasach starali się być schludnie, a czasem nawet modnie ubrani. Kluczową rolę odgrywała pomysłowość, zdolności krawieckie oraz wymiana towarów „spod lady”. Moda męska w PRL-u to nie tylko ubiory, ale też świadectwo epoki, której koloryt oddają zarówno eleganckie garnitury z Baty czy Modusa, jak i domowe przeróbki zachodnich dżinsów.
Jakie ubrania nosili mężczyźni w PRL?
Mimo szarej rzeczywistości socjalizmu, moda męska PRL miała swoje charakterystyczne cechy. Najpopularniejsze były proste, praktyczne i często słabo dopasowane ubrania: marynarki, spodnie z wysokim stanem, koszule z krótkim rękawem i płaszcze. Do tego swetry z wełny, czasem robione ręcznie, a na co dzień – dresy i „ortaliony”. W szczególności panowało przekonanie, że mężczyzna powinien wyglądać elegancko, szczególnie w pracy i przy okazji ważniejszych uroczystości.
W modzie ulicznej królował tzw. „Gierek look” – marynarka, spodnie prasowane w kant, niekiedy kolorowe koszule z kołnierzem typu „szeroki motyl”, oraz buty na masywnej podeszwie. Często w szafach pojawiały się też klasyczne kapelusze czy berety, zwłaszcza u starszych mężczyzn.
Trendy lat 70. i 80. – jak zmieniała się męska moda PRL?
W latach 70. i 80. moda zaczęła wyraźnie różnicować się na formalną i nieformalną. Wpływy z Zachodu — głównie z Niemiec czy USA oglądane na ekranach telewizorów lub przemycane w formie gotowych ubrań — odcisnęły swoje piętno. Pojawiały się węższe spodnie, bardziej kolorowe koszule, a nawet elementy stylu disco: koszule z połyskującego materiału, szerokie klapy, wysokie obcasy w butach czy dżinsy z wyróżniającego się denimu.
Dżinsy same w sobie były synonimem luksusu – najczęściej importowane, kosztowne, a przez to upragnione. Kultowe marki jak Wrangler, Levi’s czy Mustang były dostępne tylko na bazarach, w Pewexach lub z zagranicznych paczek. Ci, którzy nie mogli sobie na nie pozwolić, często kupowali polskie odpowiedniki – dżinsy marki Odra czy Telimena.
Czy polscy mężczyźni byli modni w PRL?
Choć dziś możemy się uśmiechać na widok zdjęć z tamtych lat, warto pamiętać, że mężczyźni w PRL-u naprawdę starali się nadążać za trendami. Niekiedy oznaczało to podszywanie się pod styl gwiazd filmowych, aktorów czy piosenkarzy ze Wschodu i Zachodu, a niekiedy… kompletne modowe eksperymenty. Popularny był tzw. „styl robotniczy”, czyli ubrania robocze noszone na co dzień. Flanelowe koszule, kombinezony z brezentu czy kurtki „waciaki” były nie tylko praktyczne, ale często jedyną dostępną opcją.
W centrach największych miast zamożniejsi panowie chętnie prezentowali zachodni szyk – garnitury szyte na miarę, krawaty sprowadzane z zagranicy i eleganckie buty ze skóry. Na prowincji jednak królowała funkcjonalność. Nierzadko koszule szyło się w domach, spodni nie wyrzucano, a przerabiano. Moda oznaczała przede wszystkim… zaradność.
Kultowe elementy garderoby PRL-u – co było na topie?
- Garnitur ze sklepu Modus – symbol elegancji męskiej, często szyty na zamówienie, używany podczas uroczystości i w pracy biurowej.
- Trencz lub płaszcz ortalionowy – nieprzemakalny, lekko błyszczący, modny i „zachodni” w odbiorze.
- Dżinsy z Pewexu – kiedy kogoś było stać, stawał się automatycznie ikoną mody w swoim środowisku.
- Koszula z krótkim rękawem z dużym kołnierzem – obowiązkowy element garderoby lat 70., często w pastelowych lub florystycznych wzorach.
- Dres Adidas (lub podróbka) – nie tylko na trening, ale też na spacery i po domu. Jeśli z trzema paskami – był powodem do dumy.
- Beret, kaszkiet, kapelusz – obuwie głowy, które u starszego pokolenia było niemal obowiązkowe. Beret – symbol klasy robotniczej, kapelusz – klasy wyższej lub inteligenckiej.
Skąd czerpano inspiracje modowe w PRL?
W czasach przedinternetowych źródłem stylu dla wielu mężczyzn były przede wszystkim kina, telewizja oraz czasopisma. Choć programów telewizyjnych nie było wiele, każdy film zagraniczny stawał się kopalnią inspiracji. Popularne były produkcje radzieckie, ale prawdziwym oknem na świat były pokazywane od czasu do czasu seriale amerykańskie lub francuskie.
Czasopisma takie jak Przekrój, Panorama, a nawet Kobieta i Życie przedstawiały reportaże ze świata, umożliwiając zapoznanie się z aktualnymi trendami. Do tego pojawiały się specjalne rubryki z poradami krawieckimi – jak przerobić marynarkę, jak uszyć spodnie czy zaprasować kant.
Czy moda PRL wpływa na dzisiejsze trendy?
Paradoksalnie tak. Moda PRL w ostatnich latach wraca do łask – często w formie stylizowanego retro. Projektanci czerpią ze schematów tamtych lat: szerokich klap, oversizeowych krojów, wzorzystych koszul czy „zamszowych” kurtek. Nawet klasyczne dresy z trzema paskami, noszone dziś przez młodych ludzi na ulicach dużych miast, to przecież bezpośrednie nawiązanie do stylistyki mody z lat 80.
Coraz częściej też w sklepach second-hand i vintage można znaleźć oryginalne ubrania z czasów PRL-u, które – z odpowiednią stylizacją – uchodzą za modne i unikalne. Wzrost zainteresowania tą epoką to również ukłon w stronę autentyczności, prostoty i… kreatywności, jakiej nauczyły modę ograniczenia gospodarcze tamtych czasów.

Jestem redaktorką naczelną magazynu Wysokie Szpilki, w którym łącze inspirujące treści z codziennym, kobiecym doświadczeniem. Pisze o relacjach, emocjach i stylu życia – zawsze z empatią, lekkością i odrobiną pazura.
